Przestałam już wierzyć w to, że mamy spędzić całe życie na naprawianiu siebie.
Przez lata grał mi program, że jeśli jeszcze trochę przepracuję…tę jedną ranę, jeszcze jeden schemat, jeszcze jedną traumę…
to w końcu poczuję się wystarczająca. 😮💨
W końcu zasłużę na miłość, spokój i dobre życie.
Dziś widzę to inaczej.
Rozwój nie polega na nieustannym szukaniu tego, co jest z nami nie tak.
Bliższe mi jest teraz to, aby coraz częściej wybierać to, co jest dla mnie dobre.
Zjeść odżywczy posiłek.
Położyć się wcześniej spać.
Wyjść na spacer.
Poprosić o pomoc.
Postawić granicę.
Stworzyć coś, zamiast kolejny raz siebie oceniać.
To właśnie w takich codziennych wyborach buduje się miłość do siebie. I nie dlatego, że nagle zaczynasz czuć do siebie wielką miłość. Ale dlatego, że uczysz się traktować siebie jak kogoś, kto na nią nie musi zasługiwać.
I tak sobie myślę, że może największy przełom nie dzieje się wtedy, gdy znajdziemy kolejną rzecz do uzdrowienia.
Może największym przełomem jest uzmysłowienie sobie jak piękni, pełni i godni jesteśmy – i rozpocząć życie tą świadomością.
Już teraz. 💜
W ciele, które czuje, jeśli mu dasz dojść do głosu.
🍀 Jeśli czujesz, że Twoje ciało potrzebuje właśnie takiej troski, zapraszam Cię na masaże uwalniające głębokie napięcia i zastoje energii w powięzi i głębokich tkankach.
Na rytuały piękności dla kobiet, z naturalną pielęgnacją i balijskimi roślinami.
Na zabiegi z olejkami eterycznymi, które otulą Cię zapachami Mamy Bali. 🌿
Z miłością
Marta


