Wewnętrzna podróż. Sekretna przestrzeń przemiany.

To nie są zwykłe wyjazdy.
To zaproszenie do spotkania z własną Duszą.
To przestrzenie, gdzie zewnętrzna podróż staje się bramą do tej najważniejszej – powrotu do siebie.
Gdzie codzienność zamienia się w rytuał, a cisza zaczyna mówić.

Tu wszystko ma znaczenie.
Każdy krok boso po ziemi. Każdy oddech. Każda modlitwa złożona w ciele, świątyni, nad wodospadem, w dżungli.

Nie musisz się spieszyć.
Nie musisz nic udowadniać.
Możesz po prostu być.
I powoli, warstwa po warstwie, wracać do siebie.

Retreaty

Czym są te podróże?

To czas, który regeneruje i transformuje.
To przestrzeń, która zaprasza Cię do pełni chwili.
To wspólnota kobiet gotowych czuć głębiej – obecność, ciało, Życie.

W tej przestrzeni:

tworzymy rytuały zakorzenione w ciele i duchu,

praktykujemy w ciszy, śmiechu, wzruszeniu i zachwycie,

doświadczamy Świętości w zwyczajności,

celebrujemy bycie „tu i teraz” – razem i w samotności.

Wszystko w rytmie, który słucha.
W zgodzie z wyspą. Z Naturą. Z Tobą.

Czy to dla Ciebie?

TAK, jeśli:

  • slonce
    tęsknisz za spotkaniem z sobą – bez masek i powinności,
  • slonce
    Twoje ciało pragnie oddechu, bliskości z Naturą, zatrzymania,
  • slonce
    czujesz, że coś Cię woła… choć nie umiesz tego nazwać,
  • slonce
    jesteś na ścieżce duchowej i chcesz ją ucieleśniać,
  • slonce
    masz gotowość, by poczuć prawdę, nawet jeśli to nowe i nieznane,
  • slonce
    nie szukasz „wakacji” – ale przemiany, która zaczyna się od wewnątrz.

To nie miejsce dla umysłu, który kalkuluje.

To przestrzeń dla serca, które pamięta.
Jeśli czujesz, że to Twój czas – jesteś tu mile widziana.

Co może się wydarzyć?

  • slonce
    Głębokie spotkanie z Sobą - bez masek, bez presji, bez pośpiechu.
  • slonce
    Transformacja, która nie płynie z wysiłku, ale z ukochania swojego ciała, w oddechu i bliskości z Naturą
  • slonce
    Kontakt z tym, co żywe, dzikie i prawdziwe w Tobie.
  • slonce
    Uspokojenie systemu nerwowego, rozluźnienie napięcia, głęboki odpoczynek.
  • slonce
    Otwarcie serca — na siebie, na życie, na drugiego człowieka.
  • slonce
    Ukochane części Ciebie, które były zapomniane, znów mogą poczuć się widziane.
  • slonce
    Nowe przyjaźnie, relacje karmiące z kobietami, które widzą Cię taką, jaka jesteś.
  • slonce
    Wzruszenia, śmiech, wdzięczność i i czuła obecność.
  • slonce
    Poczucie, że wracasz do Domu – do siebie.

Głos kobiet, które już doświadczyły tej przestrzeni

Ich głos może być lustrem Twojej duszy. Ich przemiana - przeczuciem Twojej własnej.

Po pierwsze – czuję ogromne wzruszenie. I ogromną wdzięczność.

Do Ciebie, Marto – za to, że mogłam być tutaj od początku i obserwować, jak pięknie rozwija się ta przestrzeń. I do każdej z Was.

Czuję w sobie tak dużo miłości, wdzięczności i otwartości serca, kiedy na Was patrzę.

Jest we mnie smutek, że to już się kończy… Ale jednocześnie ogromna radość, że mogłam przeglądać się w każdej z Was.

Te wszystkie jakości, które mnie w Was zachwycały, uświadomiły mi coś bardzo ważnego – jeśli potrafię je zobaczyć w Was, to znaczy, że one są też we mnie. I czuję, że teraz przede mną jest już tylko droga do tego, żeby naprawdę w to uwierzyć. Bo czasami dużo łatwiej zachwycać się innymi niż zobaczyć własne piękno. 

Mogłabym zostać tutaj z Wami jeszcze kolejne dwa tygodnie.To wszystko było takie spokojne, harmonijne, płynące. Jestem naprawdę w ogromnym zachwycie. Czuję, jak bardzo uspokoił się mój układ nerwowy. I marzę o tym, żeby zabrać ten stan ze sobą do codzienności. Żeby pamiętać o praktykach, które tutaj poznałyśmy. Żeby umieć się uziemiać, uspokajać i wracać do siebie. Żeby pamiętać o sobie. I stawiać siebie na pierwszym miejscu. Bo kiedy najpierw nakarmię siebie – wtedy naprawdę mam też co dawać innym.

Dorota

Kiedy pierwszy raz miałam tutaj przyjechać, bardzo się bałam. Nawet nie potrafiłam dokładnie powiedzieć czego. Po prostu czułam ogromny lęk przed podróżą na drugi koniec świata, przed nieznanym, przed tym, jak to wszystko będzie wyglądało.

A potem, kiedy już tutaj przyjechałam… w pewnym momencie poczułam, że będę tutaj trzy razy. Nie wiem dlaczego akurat trzy – nie dwa, nie jeden. Po prostu tak czułam.

I dziś widzę, że przez te trzy przyjazdy wydarzyła się we mnie ogromna przemiana.

Czuję się bardziej zrównoważona. Spokojniejsza. A jednocześnie bardzo mocno naładowana energią.

Przed tym wyjazdem byłam psychicznie bardzo wyczerpana. Praca, obowiązki, ciągłe napięcie – wszystko trwało do ostatniej chwili. Przyjechałam tutaj naprawdę zmęczona. A teraz czuję, jakbym znowu odzyskała energię do życia. Czuję się po prostu dobrze. Mam też poczucie, że jakiś ważny proces we mnie się domknął. Jeszcze nie wiem dokładnie czego dotyczy ani jak to się dalej zamanifestuje… Ale czuję, że coś się zakończyło, wyrównało, uspokoiło. I dlatego teraz po prostu się poddaję życiu. Co ma przyjść – przyjdzie. Przyjmę to. Czuję, że czeka mnie kolejny etap.

Bardzo dziękuję za to, że mogłam tutaj być. I że mogłam przeżyć to wszystko właśnie z Wami. 

Ania 

Gdyby nie moja córka, prawdopodobnie w ogóle by mnie tutaj nie było. To właśnie od niej wyszło to zaproszenie. Byłam wtedy w zupełnie innym miejscu w swoim życiu, w innej rzeczywistości. I szczerze mówiąc – bardzo mnie to zaskoczyło. Nie spodziewałam się tego. Ale później wszystko zaczęło układać się w taki sposób, że przyjazd tutaj stał się dla mnie ogromnym skokiem. Jakby życie samo mnie tutaj poprowadziło. Od pierwszych dni czułam się tak, jakbym weszła do przestrzeni, którą już gdzieś znałam… Jakby obudziła się we mnie jakaś pamięć albo część mnie, której wcześniej nie znałam i zupełnie się nie spodziewałam. I nagle, będąc w miejscu życia, w którym wtedy byłam – poczułam się tak, jakbym trafiła do raju.

Wiem na pewno, że bardzo uspokoiłam tutaj swój układ nerwowy. Jest we mnie dużo więcej spokoju. I z taką intencją tutaj przyjechałam – żeby jeszcze bardziej pokochać samą siebie. 

Grażyna

Przyjechałam tutaj z intencją, żeby zejść głębiej w siebie.
Żeby odnaleźć spokój. I czuję, że w dużym stopniu naprawdę mi się to udało. Miałam tutaj przestrzeń na wyciszenie. Mogłam skupić się tylko na sobie – bez pośpiechu, bez rozpraszania. Nie wiedziałam wcześniej, czy jestem na to gotowa. Czy to już ten moment. Ale dziś czuję, że to był dokładnie ten właściwy czas w moim życiu.

Potrzebowałam tego doświadczenia właśnie teraz. Po to, żeby później móc jeszcze bardziej cieszyć się życiem. Żeby nauczyć się czegoś ważnego o sobie i zabrać to ze sobą dalej. I wiem, że będę starała się to pielęgnować. Tak, aby czerpać z życia jeszcze więcej przyjemności i radości – zarówno dla siebie, jak i dla innych.

Mam poczucie, że naprawdę weszłam tutaj głębiej w siebie. Że odnalazłam tę swoją małą Dorotkę. I mam nadzieję, że uda mi się przenieść ten spokój także do mojego codziennego życia i do relacji z bliskimi.

Dorota 

Utwierdziłam się tutaj w jednym – że trzeba być dobrą dla samej siebie.

Poczułam bardzo wyraźnie, że muszę zacząć naprawdę dbać o siebie. O swoje emocje, swój spokój, swoje potrzeby.

I to doświadczenie tylko jeszcze mocniej mnie w tym utwierdziło.

Iluh powiedziała mi:
‘Bądź dobra dla siebie. Uspokój swoje myśli. Mniej analizuj.’
I te słowa bardzo we mnie zostały.

Nawet później, kiedy byłyśmy w świątyni i podeszłam trochę sceptycznie do spotkania z kapłanem… on powiedział mi dokładnie to samo:
‘Uspokój się. Ukochaj siebie. Zadbaj o siebie.’

Poczułam wtedy, że to wszystko układa się w jedną całość.
Jakby życie od dawna próbowało mi to powiedzieć – a ja dopiero tutaj naprawdę to usłyszałam.

Cieszę się, że tu jestem. Cieszę się, że zrobiłam coś dla siebie. Dla swojego ukojenia. I wiem, że nikt mi już tego nie odbierze. To doświadczenie bardzo mnie umocniło.
Pokazało mi, jak ważne jest, żeby w końcu postawić także na siebie.

Jestem za to ogromnie wdzięczna.

Ania 

Dużo nauczyłam się tutaj od Was. Każda z Was jest inna. Każda piękna na swój sposób. I od każdej zabrałam dla siebie coś wyjątkowego.

Ale przede wszystkim… zaczęłam lepiej poznawać samą siebie.

Pierwsze dni były dla mnie trudniejsze. Chyba podświadomie nastawiłam się na jakieś wielkie zmiany, spektakularne przełomy, może nawet jakieś ‘oświecenie’.

I myślę, że pierwszy moment, w którym naprawdę poczułam, że coś się we mnie poruszyło, wydarzył się pod wodospadem z Iluh.

Byłam wtedy bardzo spokojna. Przez dwa dni bolała mnie głowa, a potem nagle… coś we mnie pękło. Poczułam ogrom energii. Zaczęłam czuć szczęście. Zaczęłam patrzeć na wszystko inaczej. Nagle zobaczyłam, jakie to miejsce jest piękne.
Następnego dnia, gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam tęczę odbijającą się na ścianie przy wodospadzie. I wtedy poczułam, jakbym była w raju. Jakbym była otoczona magią. To było naprawdę niesamowite.

Beata

Czuje się dużo spokojniejsza niż jak tutaj przyjechałam. Czuje, że mam dużo większe zaufanie do siebie i do mojej ścieżki duchowej, która jest często przeze mnie zaniedbywana. A teraz mam poczucie że chciałabym zatrzymać ten stan który mam tutaj i rozwijać go…

Kinga

Dotarło do mnie że nawet w drugiej połowie życia można wiele cudownych rzeczy przeżywać po raz pierwszy i wystarczy tylko trochę bardziej się otworzyć i chcieć. Bali nauczyło mnie zdrowego egoizmu. Nareszcie w życiu zrobiłam coś dla siebie.

Basia

Dostałam tutaj bardzo wiele odpowiedzi i czuję ogromną wdzięczność za to doświadczenie. Wiem też na pewno, że chcę to kontynuować. Chcę dalej iść tą drogą.
Będę wracać do jogi, bo właśnie ten spokój, który dzięki niej poczułam, jest tym, czego naprawdę potrzebuję. Wyjeżdżam stąd spokojniejsza, pełna wrażeń i pięknych doświadczeń. Tego, co zobaczyłam. Tego, co wspólnie przeżyłyśmy. I tego, czego się tutaj nauczyłam. Choć to był stosunkowo krótki czas, mam poczucie, że nauczyłam się naprawdę bardzo dużo. I chcę pielęgnować to dalej w swoim życiu.

Dziękuję, że mogłam Was poznać. Jesteście wspaniałe. 

Ela 

Bardzo polecam wyjazd. Jeśli Cię woła, to naprawdę nie wahaj się. Doświadczysz nieprawdopodobnej natury, dobrej, kobiecej wspierającej energii i mądrego prowadzenia. Idealny balans między praktykami a wyjazdami, niezwykłe pływanie z delfinami, poranki z szumem morza – było WSPANIALE.

Olga

To było kilkanaście dni w raju pełnym wszelakich doznań, zarówno estetycznych, smakowych, fizycznych, jak i duchowych czy jak kto woli – metafizycznych.
To co ofiarowała nam Marta w żaden sposób nie da się wycenić. Wspólnota czy raczej jedność z dziewczynami była i pozostanie MAGIĄ. To co znalazłam na Bali, zmieniło mnie. Mocno i cudownie  wpłynęło nie tylko na moje życie. 

Anna

Cieszę się że zaufałam sobie i zdecydowałam się na przyjazd i że to był tak wielopłaszczyznowy wyjazd, którego bym nie doświadczyła przez biuro Turystyczne. Cieszę się, że pokazałaś nam tyle fajnych rzeczy, które ty kiedyś poznawałaś. Dziękuje że się nimi dzielisz. Wracam zupełnie inna. Będę wiele rzeczy pielęgnować w sobie.

Beatka

Każdemu kto czuje już to wołanie ze swojego wnętrza do czegoś więcej, tą tęsknotę za tym co jest prawdziwe, polecam tą piękna podróż do własnej Miłości pod przewodnictwem Marty.

We mnie ta przygoda wciąż żyje i wypełnia mnie po brzegi.

Małgorzata

Zabieram spokój, harmonię, magię tego miejsca, miłość, radość, jeszcze większą umiejętność postrzegania innych z różnych płaszczyzn i w różnych barwach. To wszystko tutaj nabrało jeszcze bardziej realnych kształtów. Jestem wdzięczna że mogłam tu być, doświadczyć i jeśli będę mogła to wrócę. Jestem bardzo szczęśliwa.

Ela

Każda istota jest obdarzona szczególnym darem, wyjątkowym talentem. Na przykład kwiaty pachną, a gwiazdy świecą. Marta widzi więcej, czuje i ufa swojemu Prowadzeniu.  Zupełnie nieprzypadkowo mieszka na Bali i to tam otwiera nas na nasz wewnętrzny głos, budzi do miłości. Ma wyjątkowy dar tworzenia przestrzeni uzdrowienia. To właśnie od tej przestrzeni wszystko się zaczyna. W niej człowiek jest obejmowany z taką Miłością, że może otwierać się i ufać. Zbroja nie jest potrzebna, gdy w odpowiedzi na ból i rozpacz otrzymamy głęboki szacunek i uhonorowanie. Właśnie tak zaczynamy wpuszczać MIŁOŚĆ i odkrywamy, że możemy objąć Nią samych siebie. Uczymy pozwalać sobie Jej doświadczać. Otwieramy się na rozpoznanie, że tym jesteśmy. Z tego punktu nie ma już innej drogi jak tylko w przepływie i prawdzie, która jest MIŁOŚCIĄ. Drogi ku pełni i radości!

Marta kłaniam się Twojemu wrażliwemu  sercu z ogromną  wdzięcznością za Ciebie, że tak pięknie przypominasz Czym jesteśmy.

Myślę, że wkrótce nie będzie tak łatwo dostać się na prowadzone przez Nią warsztaty czy przepiękne, głęboko transformujące sesje. Szkoda już czasu by żyć w zapomnieniu, nasze serca wołają, pozwól sobie usłyszeć ten głos.

Joanna

Odkrywanie świętości Bali było dla mnie doświadczaniem świętości we mnie. Bali jest w moim sercu. Dla mnie to był czas absolutnie magiczny, niezwykły, pełen harmonii, spokoju, totalnego resetu. Ja się tutaj czuje w stanie permanentnej koherencję serca. I to jest niesamowite że tak można. Totalnie bezwysiłkowo i lekko. Jest co pielęgnować i czym się dzielić. Te kwiaty leżące na ziemi jak takie błogosławieństwo z ziemi. Tutaj na każdym kroku można odczuwać Błogosławieństwo. Czułam się tu po prostu szczęściarą. Spotykając tych wszystkich cudownych ludzi. Już nigdy po Bali nie będę wątpić że jestem szczęściarą, że mam błogosławieństwa. A wiem, że to jest dopiero początek. To jest dopiero pierwszy rozdział. 

Marta honoruje tę mądrość w tobie która stworzyła ten program. Twoje serce, które podzieliło się w szczodrości z nami skarbami, które sama odkryłaś. Honoruje balijskiego ducha, piękno matki natury tutaj. Dziękuje też sobie, że to się udało, że pozwoliłam sobie na doświadczanie magii Bali. Jestem z wdzięcznością, zachwytem, z jeszcze bardziej otwartym sercem. To mnie nie przestanie zachwycać jak można jeszcze bardziej kochać. Zabieram masę skarbów w moim sercu. Dużo głębokiego healingu we mnie się zadziało, takiego na głębokim poziomie.

Sylwia

Niezwykła balijska przyroda, wodospady, joga, medytacja, rytuały w świętych dla hinduizmu miejscach, masaże…. Marta zorganizowała perfekcyjnie balijski retreat dla kobiet, w którym uczestniczyłam. Określenie „perfekcyjnie” nie jest przesadne, i nie pamiętam, żebym w dorosłym życiu była tak doskonale zaopiekowana. Marta rozpieściła nas warunkami: każda miała osobny pokój z kuchnią, i otwartą na niebo łazienką, w domkach w balijskim stylu. Spałam na tarasie, żeby mocniej jeszcze czuć naturę i słyszeć oddech morza. Do tego mnóstwo owoców, obiadokolacje w klimatycznej restauracji, masaże w pobliskim SPA i wycieczki, m.in. nad wodospady. 

A do tego masaż Raindrop w wykonaniu Marty, który wprowadza w głęboki relaks, pozwala rozpływać się w zapachach, medytacyjnej muzyce i łagodnym dotyku. Wycisza, wzmacnia, przywraca równowagę.

Ewa

Bali – cały czas w moim sercu jest i już zostanie. Nie tylko dzięki niezwykłości tego miejsca przepełnionego naturą i niesamowitym pięknem, ale dzięki osobom z którymi spędziłyśmy, ja i moja córka tutaj nasze jedne z piękniejszych 2 tygodni życia. Marta słowo „dziękujemy”  to zbyt mało za to co przygotowałaś dla Nas przez ten czas. Jestem tak bardzo wdzięczna za Twoje ciepło i perfekcyjne zorganizowanie każdej wycieczki, każdego rytuału, masaży balijskich, posiłków a także  za dbałość o każdy najmniejszy szczegół żebyśmy czuły się swobodnie i komfortowo przebywając w tym pięknym, magicznym miejscu.

Kasia

Zabieram ogrom doświadczeń, podniosłych, wspaniałych, czasem trudnych. Tak naprawdę zabiorę stąd Siebie inną niż ta która tu przyjechała. Bali jest uhonorowaniem mojej pracy nad sobą i potwierdzeniem, że ta droga była właściwa i nadal jest. Zabieram mnóstwo miłości, światła, pięknych widoków, niesamowitych kolorów, w sercu wspaniałe kobiety. Bardzo się cieszę że mogłyśmy być tutaj razem. To jest ogromna wartość mieć wsparcie kobiet. To jest coś co mnie zasila bardzo. To jest Energia, która krąży w każdej komórce mojego ciała. Moje czucie tutaj jest na dużo wyższym poziomie. I piękne jest to, że każdego dnia przychodziły do nas inne doświadczenia, inne emocje i wszystko było takie właściwe. Bali to wyspa która leczy. Jest w stanie uleczyć nas ze wszystkiego jeśli się poddamy i mamy otwarte serca. Zabieram odcisk miejsc, w których wiem że już byłam. I to przypomnienie sobie jest niesamowite. Pomyślałam, że może dlatego urodziliśmy się w Polsce aby to balijskie światło móc ponieść tam. Żeby nasi bliscy mogli też tego trochę doświadczyć przez nas. 

Marta dziękuję ci bardzo za to czego mogłyśmy doświadczyć. Czym się podzieliłaś z czystej miłości i z serca. Dziękuje 

Sylwia

Dla mnie to było jedno z piękniejszych doświadczeń, jakie miałam w życiu. Było to takie doświadczenie, które w ogromny sposób wpłynęło na to, jak się teraz czuję, na poczucie kim jestem i gdzie mogę dojść. Po tych dwóch tygodniach, nazywam to, że przeszłam reformulację i pachnę nieco inaczej, niby tak samo, a jednak w moim odczuciu ten zapach jest lżejszy. Jeśli ktokolwiek zastanawia się, czy zrobić sobie taki prezent, to tylko z Magdą i Martą. 

Moje ciało przede wszystkim się obudziło. Czuję w nim więcej życia, więcej przestrzeni, więcej chęci. Myślę, że dzięki tym praktykom, tak doskonale dobranym, bo były to zarówno praktyki, które były łagodne dla ciała, jak i takie, które wymagały więcej wysiłku. I każda ta forma, każdego dnia wpływała na mnie tak, że ciało mówiło do mnie.

Każda chwila, każda sekunda pobytu tutaj była dla mnie pięknem samym w sobie i tak jak powiedziałam na początku, było to jedno z najpiękniejszych doświadczeń, jakie w życiu przeżyłam. 

Maja

Retreat dał mi na pewno większą znajomość swojego ciała, jego problemów, jego możliwości. Przyjechałam tutaj dość spięta w całym ciele. Praktyki, w tym medytacja w ruchu, na pewno pozwoliły mi nauczyć się to ciało rozluźniać. Teraz czuję większe zrelaksowanie, to na pewno. Praktyki też nauczyły mnie nowych pozycji, nowych technik. Jestem tym bardzo zaciekawiona, zafascynowana. Na pewno będę kontynuować. Cała atmosfera stworzona przez Magdę podczas praktyk dawała poczucie zaopiekowania. Ważne było to, że Magda oprócz miękkości i kobiecości, potrafi człowieka zmobilizować i trzyma dyscyplinę. Bo nie zawsze się człowiekowi chce, ale Magda potrafi w taki sposób ułożyć ćwiczenia od początku do końca, że się w to wchodzi. Po prostu niezależnie od tego, że ciało tego dnia chciało czy nie chciało.Marta jeszcze zadbała o nasz rozwój duchowy. Byłyśmy w świątyniach, uczestniczyłyśmy w ceremoniach. Też niesłychanie piękna była podróż do wodospadów, gdzie mogłyśmy się kąpać, korzystać z tej niesłychanej przyrody. No i morze, które jest tuż obok. Ja w nocy słyszałam, oddech tego morza i bicie fal o brzeg. W podróży na Bali z całą pewnością przyroda była najpiękniejsza.

Ewa

Ten retreat to spotkanie ze sobą w bardzo wielu różnych kontekstach. Spotkanie z przepiękną, bujną, pełną życia naturą. Taką naturą, w której czujesz, że żyjesz. Czujesz witalność, czujesz energię. Z samej natury, która jest zielona, która jest pełna dźwięków, która jest pełna zapachów i kolorów. Półcieni szarości. Ale też spotkanie ze sobą w relacjach. Spotkanie z Bogiem. Spotkanie z taką pełnią siebie. 

Ale też te dwa tygodnie to taki czas na odarcie się z różnych ubrań, które nakładam na siebie w codzienności. I ten czas pozwolił mi na to, żeby te ubrania z siebie powoli zdejmować i stawać w nagości przed sobą, przed innymi, przed światem, który tu jest. I być w tym przyjętą przez grupę, ale też przez siebie samą. To doświadczenie uznania siebie takiej, jaką jestem, rozkoszowanie się tym. 

W tym procesie spotykania się ze sobą bardzo wspierające były praktyki, które robiłyśmy codziennie. Od porannego rozruchu, przywitania się z ciałem, po głębokie procesy tańca, pracy ze swoimi tkankami, pracy ze swoim ciałem, poszukując w tym ciele miękkości, płynności i przepływu. Różnych jakości, które mieszkają w naszym ciele i które są ważne i potrzebne nam po to, żebyśmy mogli chodzić po tej ziemi i być w integracji. Więc praktyki pracy z ciałem i wzmacniające ciało, bardzo wspierały mnie w stawaniu stabilnie na własnych nogach i rozgaszczaniu się w swojej kobiecości, w swoim byciu. I z jednej strony głęboka praca ze swoim wnętrzem, ale też duża frajda z oswajaniem swojego ciała i cieszeniem się z tego, jakie ono jest, że w ogóle jest, że mnie niesie, że dzięki niemu mogę doświadczać takich pięknych rzeczy jak Bali, i spotkania z innymi.

Najpiękniejszym doświadczeniem, bardzo głębokim przeżyciem, było wejście do przestrzeni wodospadów. To nie było tylko oglądanie piękna natury, choć niezaprzeczalnie ta natura jest zjawiskowa, natomiast to było bardzo głębokie spotkanie z boskością i takie poczucie otulenia przez tę naturę, przez jej potęgę i poczucie zjednoczenia. Tak, to jest to doświadczenie, poczucie zjednoczenia ze wszystkim, co dookoła.

Kasia

Największą wartością, którą otrzymałam z retreatu jest to, że mogłam po prostu być ze sobą, obserwować siebie, jak zmieniło się to, że zachowuje się trochę w nowy sposób i mogłam tutaj też zobaczyć, gdzie i jaka jestem – jak działam, jak nie działam. Mój proces się pogłębił i tak jakby zaznaczył w takiej soczewce podczas masażu z Martą i właśnie o tym to dla mnie było. Czyli o przestrzeni działania i nie działania i o tym, co pomiędzy. Czy mogę działać na rozluźnieniu, czy jak nie działam, to potrafię być rozluźniona? Czy może mam gonitwę myśli? To bardzo było dla mnie o takiej nauce przesuwania się w stronę, której chce się akurat nauczyć- nie działania i odpuszczania. Więc to były dla mnie świetne warunki. Chociaż wyzwaniowe, bo tutaj jest tak dużo nowego, że chciało mi się doświadczać i chciało mi się wyciągać rękę i rozmawiać z ludźmi. Więc chciało mi się działać oczywiście. A z drugiej strony jest upał, więc to są ułatwiające warunki, żeby odpuścić, żeby położyć się, żeby szukać cienia.

Warsztaty Magdy były dla mnie bardzo fajnym powrotem do regularnego ruchu. Przez 2 tygodnie byłam prowadzona przez Magdę w tym. I zaskoczyło mnie m.in. to, że w takiej łagodności to się rozkręcało. Że to nie był taki mocny trening od samego początku. Było bardzo dużo ruchu, duża intensywność, tylko że to było łagodne i powoli narastało. Miłość i czułość do ciała, to jest dla mnie nowe. W tym pewnie można wzrastać coraz dalej i dalej. Ale czuję, że mam teraz więcej zrozumienia i zauważenia, kiedy mam już dość, kiedy jestem zmęczona i kiedy potrzebuję odpocząć. A kiedy właśnie mam trochę nadwyżkę energii i mogę ją wykorzystać. Poznałam lepiej swoje ciało, zrozumiałam, które partie mięśniowe potrzebuję jeszcze wzmacniać. Dla mnie też to było wyjątkowo ciekawe, bo jestem osteopatką i mogłam sobie łączyć tę wiedzę o ciele w bezruchu, z wiedzą o ciele w ruchu. Lub też inaczej, po prostu przejść od teorii do praktyki. A to są dla mnie wartości. Rozpoczęłam praktykowanie medytacji w ruchu, w wodzie. Robię to teraz prawie codziennie. 

Myślę, że mogłam odpuścić kolejną warstwę przez to, jaką miałyśmy atmosferę i warunki między sobą wszystkie. Myślę, że zależało od prowadzących, ale też od tych kobiet, które akurat poszły za wezwaniem i spotkały się w takiej energii, że nie czułam się oceniana, nie miałam potrzeby, żeby oceniać. Bardzo to było w takim wzajemnym wsparciu. I też trudne momenty czuję, że przeszłyśmy w sposób właśnie podnoszący, wzbogacający i odżywiający nas.

Dla mnie ten wyjazd był także bardzo o wodzie. Najpiękniejsze były spotkania z wodą, do której miałam wcześniej taki stosunek so-so, że spoko, ale nie wiedziałam, że dobrze mi robi. Doświadczyłam głębokiego wzruszenia właśnie w kontakcie z wodą tutaj. I chyba najbardziej w tym momencie świtu na morzu, gdzie płynęłyśmy na spotkanie delfinów. Udane, bo spotkałyśmy delfiny, pływałyśmy z nimi, ale dla mnie jeszcze ten moment przed, czyli bycie na łódce – wschód, woda, góry i ja. To było coś niesamowitego. Nawet do teraz nie potrafię tego wytłumaczyć, ale to mnie tak głęboko poruszyło.

Róża

Odkryj aktualne podróże

Być może to właśnie jedna z nich Cię wzywa.
Choć nie wiesz jeszcze dlaczego… Twoja Dusza już wie.
Zajrzyj, poczuj. I daj się poprowadzić.

CICHY POKÓJ
24.10 - 6.11.26 Bali

Powrót do domu w sobie. Transformacja, która zmienia to kim jesteś.

EMBODIED SELF
(wkrótce)

Wróć do ciała, które pamięta. Odzyskaj kontakt z intuicją i wewnętrzną mocą.

Minione podróże

Embodied Self

14.05 - 28.05.25 Bali
Pogłębiony warsztat świadomości ciała przez ruch. To spotkanie w tańcu Kobiecego ciała, umysłu i duszy w nurcie MY BODY – MY DREAM SPACE” – WOMEN’S LIBERATION THROUGH MOVEMENT.

ZAKOTWICZENIE KOBIECOŚCI vol.4

10.10 - 24.10.24 Bali
Retreat dla kobiet na Bali. Pielęgnowanie czułości i otwartości serca. Odpuszczenie. Wzmocnienie Twojego połączenia z pełnią siebie. Obudzenie magnetycznej żywotności.

Powrót do Źródła

24.11 - 4.12.24 Bali
Duchowa wyprawa na Bali. Ucieleśnienie Wewnętrznej Mocy poprzez odsłonięcie starożytnej sieci energetycznej.

Jestem i to wystarczy

27.1 - 9.11.25 Bali
Pogłębiony warsztat świadomości ciała przez ruch. To spotkanie w tańcu Kobiecego ciała, umysłu i duszy w nurcie MY BODY – MY DREAM SPACE” – WOMEN’S LIBERATION THROUGH MOVEMENT.

JESTEM I TO WYSTARCZY vol.5

27.10 - 9.11.25 Bali
Retreat dla kobiet na Bali. Pielęgnowanie czułości i otwartości serca. Odpuszczenie. Wzmocnienie Twojego połączenia z pełnią siebie. Obudzenie magnetycznej żywotności.

Powrót do Źródła

24.11 - 4.12.24 Bali
Duchowa wyprawa na Bali. Ucieleśnienie Wewnętrznej Mocy poprzez odsłonięcie starożytnej sieci energetycznej.

Zaufaj temu, co Cię woła.

Jeśli czytasz te słowa i coś w Tobie drży…
Jeśli Twoje serce bije odrobinę mocniej…
Jeśli pojawił się ten cichy szept: to może być dla mnie

Zostań jeszcze chwilę. Posłuchaj. Zajrzyj głębiej.
Być może ta podróż jest właśnie dla Ciebie.

Z Miłością, Dla Miłości,
Marta

Przewijanie do góry