Rozmawiałam ostatnio z dobrą znajomą o naszych odczuciach związanych z życiem w różnych miejscach.
Mówi się, że jak jesteśmy w sobie ześrodkowani, to niezależnie od tego gdzie przebywamy, powinniśmy czuć się dobrze.
Ja badam to od dłuższego czasu. I moje doświadczenie pokazuje coś innego. Wymiana obserwacji ze znajomymi też potwierdza, że może być inaczej.
Jasne ~ jeśli jestem nieszczęśliwa tu, to prawdopodobnie będę w takim samym stanie tam. Bo nie chodzi o to, aby szukać szczęścia na zewnątrz. Ale możemy sobie pomóc wspierając się wibracją konkretnych miejsc czy przestrzeni.
Różne miejsca na Ziemi mają inne spektrum energetyczne. Możemy z tego korzystać jako forma terapii Naturą, która emanuje odmienną częstotliwością w różnych miejscach globu. 🌎
W miejscach o silnej energii procesy wewnętrzne zachodzą szybciej i są dużo głębsze. Pomaga nam to zmieniać stan psychiczny, doświadczać wewnętrznych stanów trudno osiągalnych gdzie indziej.
Medytacja w miejscach świętych, miejscach mocy, to jak podróż pociągiem ekspresowym przez naszą świadomość.
Wyjeżdżamy gdzieś, ładujemy się uzdrawiającą wibracją i wracamy do domu odmienieni.
To nie cud. Tak działa na nas Natura. A w połączeniu z wyciszeniem, spowolnieniem tempa i uważnością na ciało i własne potrzeby, dotykamy prawdy naszego istnienia.
Dlaczego co roku tak wiele osób przyjeżdża na Bali? Może pociąga ich ta częstotliwość, bo właśnie jej potrzebują do wzrostu i ekspansji?
Bali to ziemskie centrum oczyszczania krwi Matki Ziemi. A my jesteśmy z Nią Jednym.
Dlatego tyle osób przybywa tu szukać uzdrowienia. Na Bali istnieje sześć linii mocy, w których oczyszczana jest energia każdego z żywiołów. To potężne vortexy energii.
Niech więc służy nam Madre Tierra przez wieki. A my ~ korzystając z Jej darów ~ pamiętajmy o szacunku, pokorze i zależności od Niej.
🍀🌱🍀🌱🍀🌱🍀
Z miłością
✨🫶
Marta


